W Polsce suma pożyczek w parabankach kształtuje się rocznie na poziomie kilku miliardów złotych. Na rynku znajdziesz bardzo duże firmy z kapitałem zagranicznym, a także mniejsze podmioty krajowe przechodzące głównie do internetu ze względu na ograniczenie kosztów obsługi klienta. W internecie prywatna firma pożyczkowa funkcjonuje najczęściej pod wieloma markami, co pozwala na dywersyfikowanie portfela chwilówek. Zdecydowanie zmienia się profil grupy docelowej, która trafia do parabanków i banków detalicznych. To głównie osoby młode z pokolenia Y. U takich kredytobiorców natychmiastowe zaspokojenie potrzeb jest najważniejsze. Przeciętny dochód kredytobiorcy wynosi poniżej średniej krajowej, w okolicach 2000 złotych. Dochody w tym przedziale uniemożliwiają natychmiastowe zaspokojenie niektórych potrzeb i dlatego rynek kredytowy ma się dobrze. Większość parabanków działa w modelu obsługi internetowej, ale występuje również model dojazdu do klienta przez agenta instytucji pozabankowej, czy opieka w oddziale (coraz rzadsza ze względu na duże koszty utrzymania placówki przy minimalnej dywersyfikacji klientów). Największe podmioty w branży kredytów krótkoterminowych zmagają się z problemem podatku bankowego. Na razie wskazany podatek obejmuje tylko gigantów branżowych, ale nie wiadomo, czy nie obejmie całego rynku w przyszłości. Podatek to zawsze problem dla każdej branży. Akurat parabanki podejmują agresywne działania marketingowe, obniżają standardy w analizach klientów, tworzą lepsze regulaminy w celu zabezpieczenia własnych interesów.

Branża kredytowa to można powiedzieć miliardowy biznes, ale z dużymi problemami w dotarciu do nowego klienta. Stali kredytobiorcy trzymają się znanych marek, a nowe podejmują dynamiczne próby przejęcia określonych grup docelowych. Jak oceniasz sytuację na krajowym rynku kredytów gotówkowych?